sobota, 20 października 2018

Omnia mea


zabiorę ze sobą co mi się należy
jeśli o czymś zapomnę powrócę
znajdę zagubione odzyskam stracone
bo chcę aby pozostało moje

mogę roztrwonić zaniechać lub coś oddać
jednak co ze mną ma być to będzie
zawiążę w tobołek zarzucę na plecy
a będzie to ciężar nie od rzeczy

pójdę o kiju żebraczym lecz zasobna
we wszystko to co dla mnie się liczy
i czego mi trzeba na długiej tułaczce
doliną i górą z pominięciem nieba


ijg

piątek, 12 października 2018

Pokój z widokiem na morze



pamiętam że po wyjściu
z kąpieli morskiej
nie zamknęłam drzwi

w pokoju hotelowym otworzyłam
okno i spojrzałam na morze
drzwi były zamknięte

w nocy morze się uspokoiło
usnęłam nad ranem

po przebudzeniu zobaczyłam
przez zamknięte okno
uchylone morze

otwierało się dla mnie
szeroko na całą długość
dnia

ijg

środa, 10 października 2018

NIEZNAJOMI


dobrze po północy
bistro na rogu prawie puste
troje ostatnich gości i barman

kobieta przy barze pali papierosa
mężczyzna nieco dalej bawi się
koniakówką
ja przy stoliku pod oknem

w upiornym świetle neonówek
za plecami barmana
połyskują alkohole

bez słów zgadzamy się ze sobą
co do czasu
i miejsca

to wystarcza
aby doszło między nami do porozumienia
jak w molekularnej rodzinie po rozbiciu
atomów


ijg

niedziela, 23 września 2018

Mój świat



przybywa stron w starych okładkach
nastaje czyste dziękczynienie
wytworny uśmiech pięknej damy
świeci z renesansowej ramy

galerią dłużą się godziny
cienie jak zawsze są zwycięskie
palce nie tknęły eksponatów
danych w opiekę antenatów

w niepokornym świecie ważnych dat
żyje się z wolna i opodal
tego co nigdy nie zawodzi
ni smętnej pieśni ni nadziei

na to co było w tym co będzie
lecz oby nigdy nie spełniło
mdłych oczekiwań płytkich marzeń
a dało wolność od wydarzeń

ijg

wtorek, 18 września 2018

Ars amandi



jak wytrawny znawca cieniował ją blaskiem
umiał bez zatraty wkołysać w jej dłonie
najuboższy bezmiar wartkiego płomienia

półksiężyce powiek uchylał statecznie
pojmował ich bliskość i szanował dal
z góry wielbił wszystko nad czym ciążył brak

był strażnikiem pustki oswojonej myśli
aby mogli razem kiedy tylko zechcą
na krzyż w niej żegnać koło obłędu i krwi

tylko taką miłość w ostępach im dano
nie prosili o nią nie podnieśli z kolan
gdy zdradziecko padła w modlitwie o cios



ijg

niedziela, 16 września 2018

SŁOWO



nawet nie miłość tylko czułość
gdy wieczorem światło latarń
pada pod właściwym kątem

gdy wypowiedziane słowo ma barwę
na którą czekam od dawna
a to co wokół odchodzi ofiarnie
w pociemniałe tło

struchlałe cienie gromadzą się
żebraczo pod murem katedry
gdzie cisza dzieli się z nimi
ostatnim płaszczem

właśnie tam w wąskiej uliczce
potykam się o kocie łby
dla otrząśnięcia pyłu
z moich stóp

ijg

czwartek, 13 września 2018

UZALEŻNIENIE



jak bardzo mam się ku światu
na ile mogę mu zawierzyć baczną uważność
moją niecierpliwość zachłanność i zachwyt

co pozostaje ze mnie oddane przestrzeni
zamknięte w czasie jak depozyt
roztrwonione szczodrze między ludźmi

niechaj przynajmniej do cna
zalega we mnie głębia morza
słońce niech wypala mi na ciele
każdą myśl

a miłość
a miłość niech zawsze będzie
nie jednym ale syndromem uczuć
które wytrawią mi duszę
i przekroczą granice uzależnionego
serca

ijg