czwartek, 15 czerwca 2017

Bogata noc o świcie



W górze jeszcze te nieuniknione gwiazdy
przestwór domknięty kopułą co jak korzec
strzeże dziękczynienia w potarganych modłach
czcicieli księżyca korony i berła

słońca zaćmę przeczekuje noc do rana
w niebie perły zapalone wiekuiście
żaden rybak ich nie łowi bo bluźnierstwo
brzask potępi i ukarze wyschłym morzem

łez nie będzie snu nie będzie ni kołyski
krew zastygnie nie czerwona ale pańska
spełzną żale po kryjomu nieprzytomne
noc obdarta już żebraczka nie królowa
wyda rozkaz : - Niechże świta...



ijg

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Sztuka horyzontu



Sztuka nie wyraża niczego
prócz linii horyzontu
jak on dzieli
i łączy niebo z ziemią

Powyżej i poniżej tej linii
jest abstrakcja niegodna uwagi
niegodna sztuki miłości
cierpienia bólu
i śmierci

Uważność artyzm miłość cierpienie ból
i śmierć
zawarte są w linii horyzontu

zmierza się do niego
w dowolnym kierunku
dystans pozostaje niezmienny

horyzont jest celem jedynym
i ostatecznym

celem nieosiągalnym


ijg




Westalka



Jeszcze pewnie powrócę do wiary
w suche krople deszczowej pogody
kiedy cisza napina złowieszcze godziny
obejmuje wybacza i żąda za wiele

Ale teraz nie chcę już nawet pamiętać
o co to wszystko
za jakie morza i nieba walczyłam
jakich herezji podtrzymywałam ogień
a jakiego ognia popiół
mam w sobie


ijg

piątek, 2 czerwca 2017

IKONA


to była twarz bez skazy
jak woda u źródła

w oczach miała wieczór
po upalnym dniu
kiedy na białym obrusie
matka ustawia miód
owoce i kwiaty

ta twarz miała w sobie
paradoksy nieziszczalnej logiki
jedności braku i nadmiaru
tęsknoty w dosycie i zgody na bunt

należała do mężczyzny kobiety i dziecka
do ciebie i do mnie
była biała czarna czerwona lub żółta
przybierała wszystkie kolory bezbarwnej tęczy

była twarzą boga żywego
religii której nie ma
z jej wiekuistą liturgią i ucieleśnionym słowem
milczenia

taka twarz mignęła dziś w tłumie

to twarz jego marki
ikona tłumu

     

ijg

środa, 31 maja 2017

Truskawki w Milanówku



Nie wiem co jutro będzie z nami
to brzmi jak echo złej piosenki
błogosławimy jawę snami
bierzemy słowo ból do ręki

i oglądamy tę truskawkę
przez roztargnienie lub na potem
wdychamy zapach a zabawkę
naszej miłości razem z kotem

na ganek daczy w Milanówku
nocą wieziemy o pianinie
też pamiętamy na przednówku
palisz nokturny nim w kominie



ijg

poniedziałek, 29 maja 2017

WIECZÓR



nie myśl że tak łatwo do tych dni przywyknąć
to już obce miasto

na wieży zegar bije nie nasze godziny
nie spotykam cię przypadkiem na żadnej ulicy

w kawiarni przez pomyłkę zamawiam dwie kawy
kelner bez zdziwienia przynosi mi
jedną

A wszystko jak próba przecenionej magii
wyśmiewanych guseł nieodparty czar
ujmowanie w dłonie nierozumnej głowy
by pomóc jej wartko potoczyć się
w piach

wieczór utratą narasta w ciszy
ten straceniec i leń podpowiada słowa
nie dla mnie ta otchłań
nie dla mnie twój cień


ijg









wtorek, 23 maja 2017

Nowy dzień



nie ufaj przestrzeniom osowiałych wierzb
cierpki zapach ich liści nie dopuszcza snu

w każdym słowie na czarnych tablicach
powracają wiosną dawne czasy
słyszysz ich klekot dopiero wieczorem
gdy mijają szaleje o tej porze dnia

tu jest właśnie ta krawędź
rozchełstana gródź w obietnicy wspomnień
w ich tajemnej grze

przegrywasz

spłukana wstajesz od stolika
wiesz że czeka cię taniec
niewyznanych szaleństw
umorzonych win
i pamięć
i dzień

ijg