piątek, 11 sierpnia 2017
Kołysanka dla Holofernesa
zmierzch nie zawsze jest złoty
a noce oliwne
niech hojność będzie skąpa
a bez tylko w kiściach
łatwiej wtedy zazdrości
wymierzymy obłęd
odstawisz puste krzesło
a ja zamknę drzwi
nie wierz nigdy miły
że umiem wybaczać
gdy inna kobieta
przyciąga twój wzrok
kodeks jest nieugięty
muszę podnieść topór
na czerwonym suknie
nie zobaczę krwi
ale twoją głowę
ściętą z taką wprawą
poniosę jak sztandar
czułości i łez
miłość jest cierpliwa
zabija o zmierzchu
nocą na twym grobie
w kiściach kładzie bez
ijg
czwartek, 10 sierpnia 2017
Cień poszukujący
w wielkiej ciszy słucham
dokąd dąży ten cień
opuszczonego posągu
i muzyki która kocha
i która zniewala
nadchodzi zawsze od strony
innych posągowych cieni
z asystą muzyki przemienia czas
w przestrzeń bez granic
czekam na niego u trzech bram
bramy cienia
bramy skargi
i bramy bez ciebie
to szczęście widzieć cię z daleka
mieć pewność że ten cień
kiedyś będzie twój
ijg
niedziela, 6 sierpnia 2017
Nocny spacer
W tym mieście szukałam porzuconych dzbanów
przepełnionych śniedzią fałszywej monety
lekkim krokiem stąpałam po antycznym bruku
w zaułkach siedziały wygłodniałe psy
przez uchylone okiennice wiało ciszą
pelargonie usychały na każdym balkonie
a znieruchomiałe gołębie zasypiały w locie
zbyt wąskie uliczki dla czerepu szczęścia
szczerzyły się jak błazny pod byle latarnią
postarzała noc oddawała tchnienie
przeszłość żebrała u podwoi dnia
rzuciłam jej obol z zatartym awersem
nieznany bóg roześmiał się w twarz
złożoną wiernie na ołtarzu
z kamienia
ijg
środa, 19 lipca 2017
OCZAROWANIE
późnym wieczorem na rozstajach smutku
tylko puszyste twoich włosów cienie
dłużą się wolno u podnóża świateł
idziesz samotnie ciemniejącym borem
wszystkich zaległych gdzieś w pamięci nocy
spotkań czekanych i uważnych oczu
blaskiem tęsknoty lub oczarowania
zbytnim ciężarem przynaglane rzęsy
w górę unosisz w znikającej twarzy
aby zobaczyć to co nie istnieje
nawet w przeszłości i czego nie było
w dali najbliższej bliskości największej
i nagle widzisz wszystko
i wiesz że
nie ma niczego
i że właśnie to
jest piękne
ijg
środa, 5 lipca 2017
PLAZMA
w mrocznym kadzidle średniowiecznych katedr
i barwnym cieniu ich witraży
przyjmuję na opuszki palców
jej motyli pyłek
uchylam się kiedy spada
duszącym kurzem w ciszy
uniwersyteckich bibliotek
albo wrzaskiem kibiców
na trybunach stadionów
wieczorami owija moje słowa
w pudle czasu i milczenia
jak świecidełka choinkowe
na spowszedniałe święta
doświadczam jej w poświacie odległych neonów
i zapachu nocnych stacji benzynowych
kiedy narasta we mnie snami
odbierając namysł
jak mogłabym nie poddać się tej energii
gdy blaskiem przenika na dno moich oczu
przed progiem każdej dworcowej poczekalni
u zarania każdej zwykłej chwili
ijg
niedziela, 25 czerwca 2017
Serenada z czaszką
jak muzyka utrudzona zbyt wysokim lotem
czule spada mrok na miasto
nie odchodź zostań
masz jeszcze tyle światła
w oczach i włosach
w każdym cichym słowie
nie ocalisz go
nie osłonisz przed nocą
pójdzie za tobą na dno
otchłani
A z niej blask nigdy nie wraca
w oczodoły czaszki
zamarłego dnia
ijg
poniedziałek, 19 czerwca 2017
Lament róży
Nie słucham dłużej tego madrygału
nie jestem nimfą chociaż równie piękna
jak ona kocham tego który odszedł
zranione serce musi się otworzyć
dlatego kwitnę i rozchylam płatki
już nie ma wnętrza moja wielka rozpacz
na zewnątrz tęsknię aby moja miłość
do głębi zwiędła zanim ostrym kolcem
przebiję pamięć bólem przepełnioną
niech wszyscy się dowiedzą po co róży
okrutne kolce kogo nimi rani
dlaczego rozsypuje krwawe płatki
jak kocha cierpi i jak się zabija
ijg
Subskrybuj:
Posty (Atom)