niedziela, 18 marca 2018

Jajo



ciemna izba w niej dębowy stół
dla poświaty słonecznika małe okno
pod nim nagietki malwy sąsiadki
też zajrzą czy nic mi nie potrzeba

szczęście przyjdzie przed zmierzchem
i zamruczy kotem na przypiecku
do późnej nocy będą szczekać psy
aż cisza odważy się bez nich wypełnić

ranki będą inne nie tak oczywiste
w promieniach słońca rozsiądzie się przyzba
na podwórzu zapach jaśminu z wierszem
pomoże mi nosić się jak kura z jajem


ijg

sobota, 17 marca 2018

Moje marzenia



jak ucierany kopyścią cukier z wanilią
jak lecące nad siedliskiem wiosną bociany
jak po zachodzie słońca odnawianie blasku
powracają we mnie rozrzutne marzenia

nie ma w nich mojej winy ani zaniechania
nie ma sztucznej słodyczy i czerstwego chleba
nie ma też wiary w nadejście pokory jest lęk
jest godność urojeń komeraże i złuda

niewiedza czym jestem bez nich a czym z nimi
wystudiowana ujawnia się nad ranem
obudzona w ciemnej jutrzni cichą kołatką
jak zapach wanilii klekot bociana i blask



ijg


Mizerykordia

kwiaty były tak piękne
że ich zapach to nadmiar
jak dopięta do dzieła
nazbyt wysoka cena

w odartym z dźwięku śpiewie
wznosił się krzyk w skowycie
jak zbytek gestów i słów
w świętokradczej modlitwie

kto zrozumiał ten przesyt
nie wybaczy ciemiężcy
że nie wiedział co czyni
gdy z litości zadawał
cios

ijg

Mój sposób bycia



stanę znowu przed tym kwiatem
w chwili gdy jest tylko on
i ja to uwydatnię

nie ulęknę się wyzwania
by nie stargać jego piękna
tajemnicy która nie służy
a zawsze panuje

wszystkie zimy przeczekamy
i jesienie w szumie deszczu
w ukojeniu płatków śniegu

wiosną wrócę
zakwitniemy
będzie on i ja

chociaż nas nie będzie
i nigdy nie było
osobno



ijg

czwartek, 8 marca 2018

W dobry czas



linia brzegowa nie zawiedzie
można stąpać po niej jak po linie
falą obmyć stopy
na piasku odcisnąć ślad

jest też chwila między dźwiękiem i ciszą
w niej dotyk nabrzmiewa
ptaki stroją barwy
krople wiosennego deszczu
spadają na klawisze

a światło ?
wychodzi z jądra ciemności
z niewiarygodnego bieguna
i zaczyna dążyć

moja dłoń nie skłania się
nie odgarnia włosów z czoła
nie dotyka
podaję ją

to wszystko sprawia że
jestem przede mną
nigdy nie będę za

ijg

czwartek, 22 lutego 2018

Do kresu nocy



W ten czas podchodzę bardzo blisko
Pełne soku grono wisi mi nad głową
Stopy zanurzam w strumieniu

Są to chwile wytchnienia
Ale go nie trwonię
Na zbędne nadzieje

Czuję wdzięczność
Płynie we mnie jak skarga
Której nikt nie słucha

Umiem się zapomnieć
Nie trzeba mi Boga
by zrobił to za mnie

Bo wiem że dalej nie pójdę
że to kres


ijg

niedziela, 18 lutego 2018

WRÓŻBA



jakim płaczem śpiewać te chłodne poranki
klonów wokół studni opuszczone liście

smutek bez przyczyny w zbyt nagłym odejściu
uchylony za oknem niewytrwały brzask

wszystko takie dziwne jak pierwszy anemon
obnoszący na płatkach jedną z wielu barw

z niej można wywróżyć ciche przeznaczenie
sprzeniewierzyć się fatum i oszukać los

wymykać się pilnie chyłkiem do ogrodu
tam każdego dnia czekać na rosę i zmierzch


ijg