mam w sobie dużo wolnego miejsca
tamte pejzaże już obchodzą się beze mnie
porzuciłam je samopas na rozdrożach
wiejskie drogi same rozwijają bieżniki
niebo i słońce błyszczą w przyrodzonych barwach
na zielonych dywanach kroczą bociany
znudzone zimowym nudyzmem
drzewa odziewają się pospiesznie
brzozy na białe koszulki wkładają zielony tiul
tam byłby raj gdybym ja w nim była
ustępuję sobie miejsca
mam go zbyt wiele
stary zegar tyka czas biegnie
nie dotyka eksponatów
na stałej wystawie
ijg
wtorek, 8 maja 2018
wtorek, 1 maja 2018
Przywilej
dane mi chodzić drogami tej ziemi
słuchać jak brzęczy w lipowej alei
kołowrotek pszczoły kiedy przędzie miód
siadać pod wierzbą i ściągać jej trepy
by mogła wygrzać modzele korzeni
zanim ruszy ze mną na zbieranie ziół
wdychać zapachy mięty i goryczki
nurzać dłoń w grzywie rączego potoku
na górskiej wędrówce niesionej przez wiatr
nie chcę nadania innych przywilejów
a tego nic mi nie zdoła odebrać
bo życie - nie śmierć - uznało jego moc
ijg
wtorek, 17 kwietnia 2018
KORESPONDENCJA
spójrz to moja dłoń
jasna w słońcu jak liść klonu
chce żyć
spadła na ziemię
lecz trzyma w garści
ostatnie tchnienie
nigdy w moich oczach
nie będzie jej smutku
niech sama uniesie
podarty list
ijg
niedziela, 15 kwietnia 2018
Wiersz każdy
ja tylko milczę każdy wiersz
na nitce jego labiryntu
wikłam kłębek poplątanych myśli
w mojej głowie tkwią ich trzpienie
sworznie skoble i zapaści
wnyki ćwieki i rygle
nie wychodzę z tego labiryntu
bo on jest we mnie
a ja w nim kłębkiem
tezeuszem ariadną
i minotaurem
ijg
niedziela, 8 kwietnia 2018
NIEEROTYK
Jeśli ptaki tu nie dolecą
nie gaś światła w naszym pokoju
ich lot szlaki znaczy na niebie
jestem sama a ty beze mnie
otwórz okno zaprosiłam ćmy
wiersze pisze się w pełnym świetle
nokturn cichnie przejęty jak ty
ciszą straconego wieczoru
odsiecz przyjdzie ale spóźniona
nie ten służy kto zawsze czuwa
w czas nietrwały kochane oczy
zamknie skobel zadziwionej łzy
ijg
poniedziałek, 2 kwietnia 2018
Zima
Na starym zegarze osiadał czas
spóźniały się godziny
każdy dzień o kwadrans
przeciągał się jak kot
zima przyszła zaskoczona
w wekach mrozu i śniegu
przyniosła jasny czar
wyświetleń i przeźroczy
promienie słońca soplami
kapały z dachu w szronie
ocałowane dłonie grzałam
w zgubionych rękawiczkach
tej zimy białe kwiaty
nocą w moim pokoju
złożyłam na okiennej szybie
ijg
sobota, 31 marca 2018
Sen marnotrawny
Już mogę oddać przeżyte krajobrazy
kochałam je nie wiedząc
że taką miłość porządkuje czas
nie muszę wracać i nie wrócę
do jawy tego co śpi we mnie
pod osłoną tamtych nieb
w nieprzespanym śnie
szukam w nim prostej drogi
bezpowrotnie błądząc manowcami
aż poczuję cierń lub kamień
pod bosą stopą
potknę się lecz udźwignę
brzemię miłości do tej ziemi
której nie ufam i nie błogosławię
jak nie dowierza się kwiatom
utraconego ogrodu
ijg
Subskrybuj:
Posty (Atom)